Po rozmowie z przyjacielem Ari dochodzi do wniosku, że powracający sen musi mieć związek z jego udziałem w pierwszej wojnie libańskiej. Z przerażeniem uświadamia sobie, że nie pamięta nic z wydarzeń z 1982 roku, które wciąż budzą kontrowersje światowej opinii publicznej. Buduje więc od nowa swoje wspomnienia w oparciu o opowieści wojennych współtowarzyszy. Sen coraz bardziej bliski jest przerażającej rzeczywistości...
Przyznam, że to chyba pierwszy film animowany – będący jednocześnie dokumentem – jaki widziałam. Wątki poszczególnych postaci są tak poruszające, że najczęściej zapomina się o stronie formalnej „Walca z Bashirem”, ale z drugiej strony – ten film animowany posiada naprawdę spory walor artystyczny. Animowana kreska pozwoliła bowiem na tworzenie obrazowych metafor wojny, często sięgających do surrealizmu.

Konstrukcja filmu budowana w oparciu o konwencję oniryczną oraz absurdy rzeczywistości wojennej sprawia, że reżyserowi i scenarzyście Ariemu Folmanowi udało się ukazać mechanizmy kierujące ludzką psychiką w chwilach, gdy instynkt samozachowawczy zwycięża moralność. Ponadto to bezsprzecznie porządna, choć mocno wstrząsająca, lekcja współczesnej historii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz